czwartek, 8 września 2016

RAD CIĘ GOSZCZĘ W KADRZE RADGOSZCZU


Wrzesień - plecień... Chyba jakoś tak to szło. Akurat podczas odhaczania kolejnego punktu w zdobywaniu Wielkiej Korony Tatr - Łomnicy, nastała pora mieszana, zimowo - jesienna. Aura zimowa była przewidziana, ale dowaliło naprawdę sporo śniegu powyżej 2100 m n.p.m. Owszem zdarzało się to nawet w sierpniu, ale niekoniecznie w tak dużej ilości. Z racji ładnej pogody przytroczyłem także lufę 300 mm, ale bez wielkich nadziei na cokolwiek dalekiego. Tak na wszelki wypadek wypstrykałem na szczycie kilka kadrów na zachodnim horyzoncie i dopiero w domu zobaczyłem, że coś się złapało. A złapało się nie mało...

Na granicy pór roku.

Rusałka pokrzywnik na próżno szuka pokrzyw w piętrze subniwalnym.



Widoczność była dobra, ale tylko w jednym kierunku - na zachód. Gdzieś na lewo od Barańca, uplasował się długi i obły jak bochen chleba grzbiet Velkiej Luki. Jej porosły łanami kosodrzewiny szczyt, jest najwyższym punktem południowej części Małej Fatry. Ciut z boku na lewo od hal Wielkiej Fatry wyszła Flochova - najwyższy szczyt Kremnickich Wierchów.

Panorama Tatr w kierunku zachodnim ze szczytu Łomnicy.




A w luce pomiędzy szczytami luka Velka Luka.

Jest też "Flaszka" z Kremnickich Wierchów.
No ale na Małej Fatrze się nie skończyło, ciut na prawo pojawiły się szczyty Beskidu Śląsko-Morawskiego z najwyższym szczytem - Lysą Horą (vel. Gigulą), wyróżniająca się jako piękny i jędrny fliszowy "cyc". Z nie małą, bo wynoszącą ponad kilometr deniwelacją ponad północne podnóża. Najdalej uplasował się słabo wyróżniający się w linii grzbietu Radhost wznoszący się na  1129 m n.p.m. gdzie stoi całkiem ładna, XIX wieczna drewniana kaplica św. Cyryla i Metodego. Z panslawistyczną inskrypcją  Milujte se, Slované...".
 
Nad Giewontem Gigula - królowa Beskidu Śląsko-Morawskiego.

Oraz nad Granatami rosły Smrk wraz z grupą Knehyni i Radhosta.


Jakby nie patrzeć, to trafił się dziś całkiem przyzwoity dystans w niekorzystnej porze dnia i w zasadzie przypadkowo. Jednak biorąc pod uwagę miejsce fotografowania, to nie jest to jakaś rewelacja. Wszak dystanse na ponad 200 km, czy nawet ponad 300 km to taki wręcz standardowy potencjał fotograficzny Łomnicy. Całość zdjęć z wyjścia wraz z opisem można zobaczyć tutaj.

Miejscówka:  Łomnica 2634 m n.p.m. (49.19507 N 20.21257 E)
Data polowania: 28.09.2014
Najdalszy strzał: Radhost - 148 km
Oręż fotograficzny: Canon 550D + Sigma 70-300 mm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz