Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2016

NA PERYSKOPOWEJ... CZYLI MIRAŻE NA ZACHODZIE

Dzień pierwszy...

Górnoreglowy las w okolicach Orawskiego Chodnika... Człowiek-TKt48  (bo tyle pary z ust bucha i wagę też mam nie małą) powoli prze do góry po ścieżce upudrowanej świeżym śniegiem. Wokół szaruga i półmrok, ale czuję że przy obecnych warunkach na szczycie Babiej Góry będę miał zgoła odmienną sytuację. Wszystko się sprawdza jeszcze przy przekraczaniu górnej granicy lasu, warstwa powietrza z chmurami zostaje za plecami. Na szczycie adoptuje murek jako "stanowisko ogniowe" i zaczynam łapanie krajobrazu w kadr. Niestety pułap chmur jest dziś zbyt wysoki bym złapał Jesioniki, ale frakcjonowana atmosfera zaserwuje mi ciekawy spektakl optyczny.




Nie spodziewawszy się już niczego ciekawego zacząłem się zbierać, ale zauważyłem że kształt niektórych szczytów nie bardzo mi pasował do landszaftu. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że zmiana obrazu nastąpiła bardzo szybko. Sprawdzając dane z EXIF wyszło na to, że miraże urosły w czasie krótszym niż 10 minut.








Cóż, nie za…

RAD CIĘ GOSZCZĘ W KADRZE RADGOSZCZU

Wrzesień - plecień... Chyba jakoś tak to szło. Akurat podczas odhaczania kolejnego punktu w zdobywaniu Wielkiej Korony Tatr - Łomnicy, nastała pora mieszana, zimowo - jesienna. Aura zimowa była przewidziana, ale dowaliło naprawdę sporo śniegu powyżej 2100 m n.p.m. Owszem zdarzało się to nawet w sierpniu, ale niekoniecznie w tak dużej ilości. Z racji ładnej pogody przytroczyłem także lufę 300 mm, ale bez wielkich nadziei na cokolwiek dalekiego. Tak na wszelki wypadek wypstrykałem na szczycie kilka kadrów na zachodnim horyzoncie i dopiero w domu zobaczyłem, że coś się złapało. A złapało się nie mało...


Widoczność była dobra, ale tylko w jednym kierunku - na zachód. Gdzieś na lewo od Barańca, uplasował się długi i obły jak bochen chleba grzbiet Velkiej Luki. Jej porosły łanami kosodrzewiny szczyt, jest najwyższym punktem południowej części Małej Fatry. Ciut z boku na lewo od hal Wielkiej Fatry wyszła Flochova - najwyższy szczyt Kremnickich Wierchów.



No ale na Małej Fatrze się nie skoń…