Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2019

KOKOSZĄC SIĘ NA KOKOCZU

Grafika
Na północ od Pasma Brzanki na Pogórzu Rożnowskim wznosi się ciekawy, niezalesiony szczyt - Kokocz. W 2009 roku góra zajęła trzecie miejsce w plebiscycie Wielkie Odkrywanie Małopolski w kategorii "atrakcja turystyczna" i w zasadzie... Nie pomylili się, bo widok stąd jest zacny, a gdyby kiedykolwiek zrobiono plebiscyt Dalekie Obserwacje Małopolski, to również mielibyśmy szansę na podium dla Kokocza. Choć do warunków na tym szczycie nie mam szczęścia i będę tu kursował kilka razy, by zapisać na kadrach to co oferuje ten punkt obserwacyjny.    Wygląda na to, że dzisiejsza widoczność będzie bardzo dobra. Toteż każdy pędzi na punkt widokowy jak może...   Na początek fragment Beskidu Wyspowego.   Z małym bohaterem drugiego planu wystającym zza Ćwilina.   Gdzieś między planami przewija się też Beskid Sądecki. To niezbyt daleko, ale sama Radziejowa jest wspaniałym punktem obserwacyjnym w kierunku Karpat Wschodnich, co można zobaczyć tutaj .   No ale temat

POGÓRZAŃŚKI RAWELIN

Grafika
Szczyty położone przy północnej krawędzi Pogórzy Karpackich to w sumie knypki... Jednak niektóre knypki są położone przy krawędzi Karpat niczym raweliny w bastionowej twierdzy. Dzięki temu można prowadzić z nich linie obserwacyjne w wielu kierunkach, a położona kilkaset metrów niżej Kotlina Sandomierska daje poczucie sporej przestrzeni. Tak właśnie jest min. na Wale - szczycie tworzącym rozróg na północnym krańcu Pogórza Rożnowskiego.   W rejonie szczytu Wału znajduje się kilka pól i łąk doskonale nadających się na rozłożenie statywu. Rozstawiam się na drodze polnej kilkadziesiąt metrów na wschód od wierzchołka.   Doskonale widać Pasmo Jeleniowskie.   Wschodni kraniec wspomnianego pasma. Na pierwszym planie dominuje tarnowski komin na Piaskówce.   Nad zakładami azotowymi w Mościcach dominuje kopuła Łyśca.   Na szczycie Łyśca da się wyróżnić poszczególne obiekty. Tzn. wysoki na 157 m RTCN Święty Krzyż oraz podświetlone zabudowania, ufundowanego w I poł. XII

NAD NILEM

Grafika
Ostatni dzień września 2018 roku zakończył się z motywem afrykańskim... Otóż gdzieś pośród lasów Puszczy Sandomierskiej, snuje się niewielka rzeka rozcinająca płytką doliną Płaskowyż Kolbuszowski. Tą rzeką o dość ciekawej nazwie jest Nil, nad którym wznosi się Górka Weryńska - niewielkie i rozłożyste wzgórze na granicy Kolbuszowej i Weryni skąd można zobaczyć i sfotografować Tatry. Plener okazał się ciekawy, bo na miejscu spotkałem Rymka z rozłożonym statywem. Statystycznie mamy w Polsce więcej wilków na kilometr kwadratowy, niż osób które fotografują dalekie obserwacje. Więc bardziej prawdopodobne było to, że przed obiektywem przebiegnie mi jakaś wataha goniąca żubra niż, że zobaczę znajomego po fachu...     Statywy rozkładamy na parkingu koło cmentarza na Górce Weryńskiej.   W kadr łapią się głównie słowackie Tatry Wysokie oraz ich polski fragment w postaci Rysów, schowanych ciut za przekaźnikiem po prawej stronie.   Tak natomiast układa się kilometraż do wybranych