POLAMI POLAMI, PO MIEDZACH, PO MIEDZACH...



"...Po błocku skisłym, w mgłę i wiatr...". Przebywając na Ponidziu zawsze wyciągam z pamięci nuty z kompozycji Wolnej Grupy Bukowina, nawet jeśli nie zastała mnie tu wiosenna pora będąca motywem przewodnim cytowanego fragmentu piosenki. Tym razem szepcząc słowa Wojtka Bellona rozłożyłem statyw koło pięknej, renesansowej kaplicy św. Anny na wzgórzu nad Pińczowem (będącej aktualnie w niefotogenicznej scenerii remontu) z zamiarem upolowania popularnego (i częstokroć najłatwiejszego) tematu w DO jakim są Tatry, a wszystko trochę w scenariuszu westernowego pojedynku tzn. w samo południe. Zapraszam do nieoglądnięcia wywołanych RAWów.   


Niestety zrywa się wiatr, dlatego staram się rozłożyć tak by kaplica św.Anny stanowiła osłonę. Robotę i tak potrafi zaburzyć kot łażący po obiektywie...

 
Kadr na 200 mm zawierający w zasadzie całość obserwowanych Tatr. Reszta zdjęć będzie na dwukrotnie większej ogniskowej.

 
Tatry widoczne z tego punktu mogą się zmieścić w kadrze nawet

 
Ciut na prawo od Gerlacha wystaje jeszcze jeden wierzchołek. Na zdjęciu trzeba się nieźle wpatrzeć by go odszukać.

 
Dlatego wkleiłem ramkę z powiększonym fragmentem. Wystaje bardzo niewiele, niestety ale sporo skrywa las, a także refrakcja o tej porze nie była zbyt nadzwyczajna.

 
Miejscówka: Wzgórze św. Anny; 241 m n.p.m. (50.52186 N 20.53111 E)
Data polowania: 01.10.2019
Najdalszy strzał: Gerlach - 153 km.
Oręż fotograficzny: Pentax K-50 + Sigma 120-400 mm

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TATRZAŃŚKA KUŹNIA DALEKOOBSERWACYJNA

NAD NILEM

POGÓRZAŃŚKI RAWELIN