Posty

Wyświetlanie postów z 2019

ŁUK KARPAT Z ŁUKOWEJ

Grafika
Południowo-zachodni skraj Płaskowyżu Tarnowskiego opada stromym progiem ku terasom zalewowym Dunajca. Wysokość progu to circa 60-70 metrów ponad poziom rzeki, co jest całkiem niezłą wartością jak na generalnie równinny teren. W okolicy jest tu dość dużo miejsc na fotografowanie Karpat, ale pola w zachodniej części Łukowej oferują ciekawy widok na industrial tarnowskich Mościc układający się na jednej linii z tatrzańskimi turniami.     Najlepszym miejscem na obserwacje w okolicy, są pola w rejonie łukowskiej cegielni.   Na zachodzie wyłania się wyspa Pogórza Wielickiego z najwyższym obiektem antropogenicznym w woj.małopolskim. Czyli z wysokim na 286 m. maszcie RTCN Chorągwica w Mietniowie.   Większą część panoramy stanowią Beskidy. Tutaj widać Pasmo Radziejowej w Beskidzie Sądeckim, wznoszące się mniej więcej na kilometr ponad poziom obserwatora.   Rydwan Heliosa zniknie dziś w luce pomiędzy Ciecieniem (odległość 69 km), a Lubomirem (odległość 74 km).  

WIDOK OKABLOWANY

Grafika
Gęstość okablowania na kilometr kwadratowy, przypomina czasem zagęszczenie lian w lasach równikowych. Ponadto, gdy trafimy w jakiś bardziej ustronny teren, to jakimś prawem Murphy ' ego akurat ten jeden kabel w okolicy, będzie biegł w poprzek potencjalnie najładniejszego kadru. W przypadku szczytowych partii Trzemeskiej Góry, Murphy również zaciera ręce. Bo jeśli widok na północ nie jest zasłonięty szpalerem drzew, to na linii obserwacji wyrastają się właśnie słupy z kablami. Trudno... Ważne że w ogóle da się fotografować.     Punkt widokowy w polu za krzyżem może nie jest idealny, ale ważne że coś widać.   Szczypta industrialu. Czyli chłodzona wodą z Wisły El.Połaniec o mocy 1882 MW.   W oddali widać bardzo ciekawy pod kątem geologicznym Garb Pińczowski (fragment w rejonie Szczaworyża). Widoczna jest także odległa o 27 km kopuła kościoła pw. NMP Szkaplerznej w Dąbrowie Tarnowskiej.   Bezimienny, ale najwyższy szczyt Pasma Wygięzłowskiego w Górach Święto

TATRY BUDYNIOWE

Grafika
Na wzniesieniach położonych na północny-wschód od szczytu Kokocza, rozłożył się spory przysiółek o dość "kulinarnej" nazwie - Budyń, leżący w administracyjnych granicach Zwiernika. W tym miejscu można poczuć sielski spokój pogórzy, a z wielu miejsc na terenie przysiółka można dostrzec Tatry wystające zza Pasma Brzanki min. spod wiaty przystankowej w centrum Budynia. Po namyśle wybrałem jednak pole na wąskim grzbiecie biegnącym w kierunku Zagórza. Na tzw. Działach w pobliżu cmentarza wojskowego nr 235.     Miejsce oferuje dogodne warunki do rozstawienia statywu. No chyba, że właściciel pola zdecyduje się na posianie kukurydzy, a my mamy dobrą widoczność przed żniwami.   Widać skrawek Beskidu Sądeckiego. Na lewo od Czarciego Wierchu widać trapez Łabowskiej Hali gdzie mieści się schronisko PTTK.   Zza Pasma Łososińskiego Wystaje najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego. Pasmo Łososińskie to dobre miejsce do obserwacji Gór Świętokrzyskich. Np. z tego punktu.  

POLAMI POLAMI, PO MIEDZACH, PO MIEDZACH...

Grafika
"...Po błocku skisłym, w mgłę i wiatr...". Przebywając na Ponidziu zawsze wyciągam z pamięci nuty z kompozycji Wolnej Grupy Bukowina, nawet jeśli nie zastała mnie tu wiosenna pora będąca motywem przewodnim cytowanego fragmentu piosenki. Tym razem szepcząc słowa Wojtka Bellona rozłożyłem statyw koło pięknej, renesansowej kaplicy św. Anny na wzgórzu nad Pińczowem (będącej aktualnie w niefotogenicznej scenerii remontu) z zamiarem upolowania popularnego (i częstokroć najłatwiejszego) tematu w DO jakim są Tatry, a wszystko trochę w scenariuszu westernowego pojedynku tzn. w samo południe. Zapraszam do nieoglądnięcia wywołanych RAWów.    Niestety zrywa się wiatr, dlatego staram się rozłożyć tak by kaplica św.Anny stanowiła osłonę. Robotę i tak potrafi zaburzyć kot łażący po obiektywie...   Kadr na 200 mm zawierający w zasadzie całość obserwowanych Tatr. Reszta zdjęć będzie na dwukrotnie większej ogniskowej.   Tatry widoczne z tego punktu mogą się zmieścić w kad

GÓRY CZY CHMURY?

Grafika
Na północny-wschód od Tarnowa znajduje się płytka dolina niewielkiej rzeki Czarna, która mając swoje źródła dość blisko zlewni Dunajca, wybrała jednak zlewisko Wisłoki i popłynęła na wschód. Dla ludzi mieszkających na północ od doliny Czarnej, włości na garbie po drugiej stronie brzegu, były zapewne "za Czarną". Stąd przypuszczalnie wzięła się nazwa wsi Zaczarnie na polach której rozłożyłem statyw dzisiejszego wieczora, by złowić karpackie szczyty szybko chowające się w chmurach, które czasem próbowały imitować odległe pasma górskie.  Dominująca w okolicznym krajobrazie Góra Św. Marcina, stanowi północną forpocztę Karpat, ale nie oznacza to, że dalej w kierunku północnym jest płasko jak na stole i w wielu miejscach da się znaleźć pagórek umożliwiający widok na góry. Np. taki jak garb w Zaczarniu.   Atutem tego miejsca jest możliwość szybkiego dotarcia i rozłożenia statywu tuż przy polnej drodze.   Zza grzbietu w rejonie Piotrkowic, wystaje fragment Beskid

NIM WSTANIE DZIEŃ...

Grafika
"...Gdzie nie zebrany plon, gdzie poczerniały głóg, wstaje dzień." Edmund Fetting Nucąc słowa tego utworu, rozstawiałem statyw w zroszonej trawie na szczycie Kokocza z nadzieją, że w końcu uchwycę w kadrze sylwetki bieszczadzkich szczytów. W końcu... Bo całą procedurę powtarzałem po raz czwarty i liczyłem, że piątego nie będzie. No i udało się, a w dodatku zwiększona refrakcja atmosferyczna pozwoliła na obserwacje szczytów niewidocznych w standardowych warunkach.    Stanowisko na szczycie Kokocza. Kilkadziesiąt minut po wschodzie czar prysnął i zmiana kontrastu uniemożliwiła obserwację polskiego fragmentu Karpat Wschodnich. Natomiast na szczegóły porannego spektaklu zapraszam poniżej.   Na początku ostrzę na najwyższy szczyt Pogórza Bukowskiego   Pierwszy fragment Bieszczad, a konkretnie fragment Wielkiego Działu wystaje zza pasma Bukowicy   To najlepszy kadr tego poranka. Podniesienie horyzontu wyniosło ok 60-80 metrów. Dzięki temu widoczn