czwartek, 13 lipca 2017

SŁUPY SĘDZIWOJA - ZACHÓD

Białowodzka Góra to wschodni skraj Pasma Łososińskiego. Wznosi się nad przełomowym odcinkiem doliny Dunajca i wraz z Dąbrowską Górą tworzą pylony bramy zamykającej coraz to bardziej zwężającą się ku północy Kotlinę Sądecką. Białowodzką Górę wieńczą dwa wierzchołki: wyższy południowy - Rozdziele (616 m n.p.m.) i niższy północny - Zamczysko (606 m n.p.m.) i dziś obserwacje poprowadzimy z tego niższego wierzchołka. Na celownik pójdą, dobre do uchwycenia o tej porze roku Góry Świętokrzyskie. Tutaj można obejrzeć zdjęcia wykonane rok temu z Dąbrowskiej Góry w tym samym kierunku.

Widok na północny koniec Kotliny Sądeckiej z Mystkowa.



Szczyt od północy jest mocno zalesiony, ale udało się znaleźć polankę na rozłożenie statywu.



Góry Świętokrzyskie są słabo widoczne gołym okiem, dlatego trzeba zawczasu wiedzieć gdzie skierować obiektyw. Dobrym punktem orientacyjnym jest zachodni kraniec pasma Szpilówki, czyli Mahulec widoczny na zdjęciu poniżej (z przekaźnikiem). Na prawo od niego widoczne jest pasmo Wilkówki z dwoma lesistymi kopami Kamionki i Wilkówki (Dąbrowy) zza którego wystają Łysogóry.
Panorama w kierunku północnym.

Na prawo od Kamionki wystaje Pasmo Jeleniowskie.
Z kolei na lewo od Kamionki sterczy Łysiec z nadajnikiem RTCN.

No i pozostał jeszcze najdalej złapany punkt czyli ledwo wystająca Łysica pomiędzy Kamionką a Mahulcem.




No i to by było na tyle jeśli chodzi o kadry ze Słupów Sędziwoja...


Obserwacje Gór Świętokrzyskich z Karpat najlepiej prowadzić na przełomie wiosny i lata oraz lata i jesieni. W tych okresach słońce wschodzi i zachodzi po północnej stronie nieba. Przez co uzyskujemy optymalne podświetlenie tego pasma górskiego i zdarzają się przy tym dni o dość dobrej przejrzystości powietrza. Przy zimowych wyżach, taka obserwacja jest znacznie trudniejsza do uchwycenia, głównie za sprawą gęstej i nieprzejrzystej masy powietrza w której toną obiekty położone blisko widnokręgu.

Miejscówka: Białowodzka Góra 606 m n.p.m. (49.69012 N 20.62352 E)
Data polowania: 03.07.2017
Najdalszy strzał: Łysica - 135 km.
Oręż fotograficzny: Pentax K-50 + Sigma 120-400 mm / + Pentax SMC-DAL 50-200 mm

środa, 5 lipca 2017

PIERWSZY DZIEŃ LATA Z MOTYWEM TATRZAŃSKIM

Koniec dnia na skraju Karpat... To, że góry się skończyły nie oznacza że dalej będzie płasko. Na terenie Tarnowa znajduje się kilka grzbietów, które nie tylko dają widok ponad budynkami, ale poprzez dostateczne oddalenie od krawędzi gór, umożliwiają bardzo szerokie pole widzenia do obserwacji na np. Tatry czy Beskid Żywiecki. 

Na rozłożenie swojego straganu wybrałem pagórek nad Gemini Parkiem.


Najpierw zerkam w kierunku Beskidu Wyspowego.

Ale łapie się też fragment Gorców.


A nad stadionem żużlowców piętrzy się najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego.






No i przyszła pora na Tatry. Spory grzebyk wyraźnie sterczy pomiędzy Katedrą pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny, a kościołem pw. Świętej Rodziny, ale też fragment Orlej Perci wystaje ciut po prawej, a rejon Czerwonych Wierchów i rejonu Starorobociańskiego Wierchu na prawo od rozrogu Wału dzięki luce jaką tworzy oś doliny Dunajca z obniżeniem w Paśmie Łososińskim.
Tatry i trzy wieże..



Oraz najszersze ujęcie tatrzańskie skomponowane z czterech kadrów na ogniskowej 400 mm

 A tu już klasyczna rozpiska z odległościami.


(Neo)Gotyk sakralny i gotyk górski...

Natomiast najdalszy strzał na dziś przypadł w kierunku Tatr Zachodnich.









Widok nie do bani czyli charakterystyczna wieża ciśnień "bania" na osiedlu Westerplatte.







Miejscówka: Tarnów. Ul. Obrońców Poczty Gdańskiej; 247 m n.p.m. (50.03145 N 21.00373 E)
Data polowania: 21.06.2017
Najdalszy strzał: Jakubina - 127 km.
Oręż fotograficzny: Pentax K-50 + Sigma 120-400 mm / + Pentax SMC-DAL 50-200 mm

sobota, 1 lipca 2017

RYSIEK, BĘDZIE DOBRZE...



Ślęża - chyba największa indywidualistka spośród gór Polski, jest mocno wysuniętą forpocztą Sudetów. Na tyle wysuniętą, że można z niej okiełznać wzrokiem większość pasm tej grupy górskiej, od Moraw po Łużyce. Dodatkowo, spora wysokość względna izolowanego wzniesienia, daje ciekawe wrażenie obserwacji ze sporej wysokości.

Startujemy najszybszą drogą z przęł. Tąpadła pomiędzy Ślężą a Radunią, gdzie można dogodnie zostawić auto na sporym parkingu. Jednak w dni powszechnie wolne do pracy, trzeba się liczyć z tym, że  możemy nie znaleźć wolnego miejsca.

W drodze na Ślężę... W marcu 2017 bezrobocie w Polsce wynosiło zaledwie 8,2%. Całkiem nieźle, ale Rysiek i tak ma pod górę. Takie życie...


Naszym punktem obserwacyjnym jest betonowa wieża z początku XX wieku.

Rut okiem na Wrocław z dominującą sylwetką Sky Towera.
No ale czas na góry. W kierunku Gór Opawskich kontrast już jest tak kiepski, że nie ma co fotografować. Więc przesuwam obiektyw coraz to bardziej na zachód, tak by złapać najpierw najgorzej oświetlone fragmenty Sudetów.

Słońce wyszło już na tyle wysoko, że Sudety Wschodnie wyszły już mdło.





Ale im dalej na zachód tym widok jest klarowniejszy. Tutaj najwyższy szczyt polskiej części Sudetów Wschodnich.


Panorama Karkonoszy. Na pierwszym planie rozciągają się zabudowania Świdnicy. Ciut wyżej pod Trójgarbem widać fragment północnych dzielnic Wałbrzycha.


Wschodni...

...Oraz zachodni skrawek Gór Olbrzymich.





Zza Gór Kaczawskich wystaje fragment Gór Izerskich.

I w tym kierunku trafił się najdalszy strzał na dziś. Czyli ledwo wystający Smrek po czeskiej stronie Gór Izerskich.

No, ale to nie wszytko. Wracając do początku wyjścia na Ślężę, wypadało by jeszcze wyjaśnić kim jest Rysiek. Praca ubogaca i wierzę, że sytuacja się kiedyś zmieni i ręce zdolne do działania w końcu się przydadzą się do czegoś pożytecznego.

No i pamiętajmy, że wszystkie Ryśki to porządne chłopy...



Miejscówka: Ślęża 718 m n.p.m. + ok. 12 m. wieża (50.86405 N 16.70757 E)
Data polowania: 27.03.2017
Najdalszy strzał: Smrek - 100 km.
Oręż fotograficzny: Pentax K-50 + Sigma 120-400 mm / + Pentax SMC-DAL 50-200 mm

wtorek, 13 czerwca 2017

W JAWOROWYM LISTOWIU


Jaworze to takiem całkiem fajny punkt obserwacyjny. Stojąc na szczycie wieży widokowej widać wyraźnie, jak grzbiet dominuje nad okolicą, a poprzez korzystne ułożenie względem kilku dolin można podziwiać dość dalekie widoki nawet na skraju Niziny Panońskiej. Nazwa góry też jest dość istotna, bo to plurale tantum i odmienia się tak jak np. spodnie etc.

Na szczycie znajduje się stalowa wieża widokowa, która umożliwia takie obserwacje, ale posiada też pewne mankamenty. Po pierwsze - konstrukcja wieży stabilizowanej odciągami sprawia, że każdy krok wprawia ją w drgania. Trzeba poruszać się po niej z gracją baletnicy i modlić się by na wieżę nie wszedł ktoś inny lub nie rozhulał się mocny wiatr, bo może być po zawodach. Po drugie - drzewa na wschodzie i południowym wschodzie najzwyczajniej w świecie rosną w górę i spora część panoramy w kierunku Bieszczad jest póki co mocno ograniczona.

Do Boguszy dojeżdżam miejską linią 37 skąd polami i lasem trzeba sobie jeszcze przedreptać 370 metrów deniwelacji na dystansie 1,6 kilometra.


Jaworzyna, Jaworki, Jawornik, Jaworz, Jaworze. W Karpatach pełno jest nazw pochodzących od nikogo innego jak Acer pseudoplatanus.

Na pierwszy ogień lecą Bieszczady. Jak leśnictwo tu nie zadziała, to widok przez takie okienka wkrótce zniknie.

Hyrlata z fragmentem pasma granicznego.


Oraz długi, wijący się jak wąż grzbiet Wielkiego Bukowca.


Ale najdalszy strzał padł gdy wiatr odpowiednio odgiął gałęzie. To by było na tyle jeśli chodzi o Bieszczady.


Ale jeszcze co nieco widać na Pogórzu Dynowskim.

A zza Beskidu Sądeckiego wystaje północno-wschodni rąbek Rudaw Słowackich.



Na południu można dostrzec dwie "młodziutkie" grupy górskie pochodzenia wulkanicznego: Góry Tokajsko-Slańskie i Wyhorlat. To ledwie kikuty, pozostałe po dużo wyższych stratowulkanach, a widoczne stożki tworzą głównie trwalsze potoki lawowe na obrzeżach kalder, co świetnie widać na mapach cieniowanych.

Góry Tokajsko-Slańskie z ich najwyższym szczytem - Šimonką.
Oraz Vihorlat, z najwyższym szczytem o tej samej nazwie. Niestety coś mi tu mydli przez drgania wieży i trzeba będzie poczekać. Z czasem może nawet światło będzie ciut lepsze.


No to czekamy...
No i przy zachodzie poprawiło się. C.B.D.U.

Wulkany, wulkanami, ale jest jeszcze parę punktów do uchwycenia. Min. niezbyt odległe najwyższe szczyty Pogórza Ciężkowickiego (Liwocz) i Pogórza Strzyżowskiego (Bardo).


Złapał się też fragment Orawy.


Oraz ciut z Pasma Policy w Beskidzie Żywieckim.

Oraz standardowy kadr z granitoidową brzytwą.



Miejscówka: Jaworze 882 m n.p.m. + ok. 15 m. wieża (49.57476 N 20.913 E)
Data polowania: 28.05.2017
Najdalszy strzał: Halicz - 145 km.
Oręż fotograficzny: Pentax K-50 + Sigma 120-400 mm / + Pentax SMC-DAL 50-200 mm

piątek, 7 kwietnia 2017

JEMIOŁOWA CZATOWNIA

Kolejny dzień wypadu geologicznego... Otwieram ciężkie jak ołów powieki już sporo po wschodzie słońca. Gdy do Siechnic w których bazowałem przyjechał Artur, to zaproponował by skoczyć jeszcze w jedno miejsce na obserwację. Co prawda dobre warunki już przegapiliśmy, ale była jeszcze jakaś szansa. Trzeba było tylko podjechać do sąsiednich Kotowic.

Sama wieża w Kotowicach to dość oryginalny pomysł. Jako, że zbudowano ją w miejscu które wydawać się mogło będzie kiepskim punktem obserwacyjnym. Bo w zasadzie najniższe punkty w dolinach z reguły nie służą jako dobre punkty obserwacyjne, ale w tym wypadku taka opcja spasowała idealnie, dając rozległe pole obserwacyjne na Sudety wybijające się na pięknym uskoku brzeżnym.

Dzisiejsze stanowisko fotograficzne - wieża w Kotowicach.
Położona w okolicy nadodrzańskich łęgów usianych jemiołowymi kępkami.
A właściwie to niezliczoną ilością jemiołowych kępek.

Przede wszystkim kieruję obiektyw na Karkonosze. Widok jest już kiepski, ale albedo pokrywy śnieżnej sprawia że mimo wszystko coś tam majaczy.


Tak samo sprawa ma się ze Śnieżnikiem Kłodzkim. Bez płatów śniegu nie byłby tak zaakcentowany w krajobrazie.




Ten sam kierunek na 200 mm


A to już widok odległy o niespełna pół setki kilometrów na jedną z najbardziej charakterystycznych polskich gór. Ten piękny kompleks ofiolitowy wygląda zgrabnie z każdej strony.

Na północnym-zachodzie sterczy modry Sky Tower.


Czas ruszać dalej, starą wyboistą drogą ciągnącą się pośród łęgów.



Pierwsza obserwacja z Dolnego Śląska na mym koncie wyszła generalnie słabo, ale to w końcu robota wykonana przy okazji. Nie czekając na i tak pogarszające się warunki pojechaliśmy dalej w Góry Bardzkie gdzie gmeraliśmy w fliszowych utworach karbonu i tłukliśmy sylurskie łupki w poszukiwaniu graptolitów. O czym z czasem będzie można poczytać u Artura na Georobaku i u mnie na Sekwencji Boumy.

Miejscówka: Kotowice 126 m n.p.m. + ok. 40 m. wieża (51.04147 N 17.23427 E)
Data polowania: 28.03.2017
Najdalszy strzał: Śnieżka - 110 km.
Oręż fotograficzny: Pentax K-50 + Sigma 120-400 mm / + Pentax SMC-DAL 50-200 mm