poniedziałek, 24 października 2016

WSCHÓD NA WSCHODNIM KANCIE TATR


Kieżmarski Szczyt... Ten spory kawał skały flankuje od wschodu Tatry Wysokie. Wyróżnia się w krajobrazie potężną, ponad półtorakilometrową deniwelacją ponad otoczenie, a z sąsiedniego Małego Kieżmarskiego Szczytu opada legendarna tatrzańska ściana. Ściana niebagatelnego kalibru, bo liczy sobie ponad 900 metrów pionu. Możliwości obserwacyjne z tego punku są równie spore. Panorama sięga od Karpat Wschodnich po Sudety Wschodnie. O ile mamy dobrą widoczność...

Lato 2016 w dalszym ciągu mnie zaskakuje, bo początek sierpnia przyniósł masy w miarę klarownego powietrza, dokładnie tak samo jak na początku lipca. Mam pewne obiekcje czy będzie dobrze, ale tak naprawdę to się nie dowiem, póki nie pojadę na miejsce. Szansa wypadła mało korzystnie, bo po dyżurze nocnym. Primo trza odespać noc w robocie, dlatego wyjechałem późno, ale tak by solówka na najtrudniejszym, dość eksponowanym fragmencie Rakuskiej Grani, dała się przejść, jeszcze  przy ostatnich promieniach słońca.

Areał Huncowskiej Doliny. Po prawej biegnie Rakuska Grań którą będę wchodził na szczyt.

Nad Kieżmarskim wyrosła droga mleczna. Ja natomiast ucinam sobie drzemkę w szczelinie na Małym Kieżmarskim którą upatrzyłem sobie parę lat temu podczas wyjścia tą samą drogą.


Niestety poranek nie jest tak dobry jak szacowałem. Warstwa nieprzejrzystego powietrza sięgała bardzo wysoko. Była też na tyle gęsta, że słońce nie zdołało się przez nią przebić. Ech... Pech. Niemniej gdy rydwan Heliosa wzbił się wyżej, to co nieco podświetlił z góry i z pustą kartą nie wróciłem. Na początek wpadły w kadr Góry Tokajsko-Slańskie.

"Słowacka Kolumbia", czyli pozostałość po jednym ze slańskich stratowulkanów.

Ciut dalej na południe plasuje się najwyższy szczyt południowej części Gór Tokajsko-Slańskich.
A ciut dalej na północ najwyższy szczyt całego łańcucha.

Ciut dalej, na granicy Słowacko-Ukraińskiej leży sobie andezytowy masyw pomiędzy Vihorlatem, a Makowicą. Czyli najwyższy szczyt grupy Popriecnego - Vetrova Skala, licząca sobie 1024 m n.p.m.


Nieźle siadło też w kierunku gór Sanocko-Turczańskich.


I wschodniego końca Beskidu Niskiego.

Nad Preszowskimi Strażami uplasował się następny łańcuch wulkaniczny.

Jenak jeśli ciut bardziej nagiąć krzywą kontrastu, to to krzywa uśmiechu na twarzy też się wygina... Dalej dziś nie będzie.

Warto było poczekać jeszcze chwilę, bo dobrze też oświetliło węgierskie fragmenty Karpat. Dobrze choć fragmentarycznie. Bo takie na przykład Góry Bukowe, były widoczne dość dobrze. Podczas gdy położone mniej więcej w tej samej odległości sąsiednie Góry Matra, już nie były widoczne i jak już coś się dało wyciągnąć to po drastycznej obróbce. 

Środkowy fragment Zempleni-hegyseg. Przy obróbce zaintrygował mnie mały dinks pomiędzy Gergely-hegy, a Som-hegy.

 Po przekadrowaniu, okazało się, że to baszta XIII-wiecznego zamku Regeci var, który jest obecnie odbudowywany.




A to już końcówka całego pasma.


Węglanowy płaskowyż Bukk-fennsik. Za tym garbem są już płaskie hektary Panonii.


A to rozpracowanie tych niezbyt wyróżniających się szczytów. Nagyon szép...

Jeszcze tylko pamiątkowa fotka z puchą...

I pora schodzić... Zostawiając za plecami Kieżmarskiego z Łomnicą.


Podsumowując, to kilometrowo może jakoś nie było źle, ale jak na Tatry to niestety nic rewelacyjnego. +200 km nie pękło, na +300 km to rzecz jasna nawet nie liczyłem, ale co nie dziś to nie znaczy, że nigdy. To w końcu okazyjne polowanie poza sezonem i dobrze, że w kadr wpadło choć tyle. No i wypadało by przeczyścić matrycę, bo połowa obróbki zdjęcia to zamazywanie kropek :)

Miejscówka:  Kieżmarski Szczyt 2558 m n.p.m. (49.19928 N 20.22008 E)
Data polowania: 08.08.2016
Najdalszy strzał:  Ostra Hora - 198 km
Oręż fotograficzny: Pentax K-50 + Soligor 400 mm / + Pentax SMC-DAL 50-200 mm

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dzięki. Niedługo dorobię jeszcze panoramę Gór Bukowych, tylko najpierw muszę mieć chwilę by siąść przy tym. Kadry do złożenia ciut się różnią i bez eksperymentowania Hugin sobie z tym nie poradzi.

      Usuń