NAD NILEM

Ostatni dzień września 2018 roku zakończył się z motywem afrykańskim... Otóż gdzieś pośród lasów Puszczy Sandomierskiej, snuje się niewielka rzeka rozcinająca płytką doliną Płaskowyż Kolbuszowski. Tą rzeką o dość ciekawej nazwie jest Nil, nad którym wznosi się Górka Weryńska - niewielkie i rozłożyste wzgórze na granicy Kolbuszowej i Weryni skąd można zobaczyć i sfotografować Tatry. Plener okazał się ciekawy, bo na miejscu spotkałem Rymka z rozłożonym statywem. Statystycznie mamy w Polsce więcej wilków na kilometr kwadratowy, niż osób które fotografują dalekie obserwacje. Więc bardziej prawdopodobne było to, że przed obiektywem przebiegnie mi jakaś wataha goniąca żubra niż, że zobaczę znajomego po fachu...  

 
Statywy rozkładamy na parkingu koło cmentarza na Górce Weryńskiej.

 
W kadr łapią się głównie słowackie Tatry Wysokie oraz ich polski fragment w postaci Rysów, schowanych ciut za przekaźnikiem po prawej stronie.

 
Tak natomiast układa się kilometraż do wybranych szczytów.

 
Warto zrobić kilka kroków w bok na teren cmentarza, skąd Tatry ładnie komponują się z XVIII-wieczną kolegiatą pw. Wszystkich Świętych.

 
Fotografujemy jeszcze długo po zachodzie słońca. Pojawia się też fotograf który początkowo myśli, że się z niego nabijamy gdy powiedzieliśmy po co naświetlamy matryce...

 
No ale skoro jesteśmy nad Nilem, to wypadało by przywieźć jakąś adekwatną pamiątkę, np. fotografię krokodyla. Koło XIX-wiecznej studni na rynku w Kolbuszowej, wałęsał się akurat porządny okaz, a nie jakiś tam marny forfiter...

 
Górka Weryńska jest jednym z pierwszych miejsc z których poczyniono dalekie obserwacje na terenie południowo-wschodniej Polski. Rymek, jako jeden z pionierów w temacie, wykonał tu kilka kadrów już w 2011 roku, co można zobaczyć tutaj. Dziś dalekie obserwacje wciąż potrafią wzbudzić niedowierzanie, ale w tamtym okresie mówienie, że zrobiło się zdjęcia Tatr z takiego dystansu było tak samo odbierane jak gadką o byciu porwanym przez kosmitów.
 
Miejscówka: Górka Weryńska; 228 m n.p.m. (50.25369 N 21.79116 E)
Data polowania: 30.09.2018
Najdalszy strzał: Wysoka - 171 km.
Oręż fotograficzny: Pentax K-50 + Sigma 120-400 mm

Komentarze

  1. Tak czytam tytuł "Nad Nilem" - to się zdziwiłam:D Gratuluję udanych obserwacji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie trzeba lecieć do Asuanu by zobaczyć rzekę o tak zacnej nazwie. Tego dnia były warunki na fotografowanie na dystanse ponad 200 km, ale starczyło czasu by dojechać nie dalej niż do Kolbuszowej. No ale w ostateczności nie żałuję, że nie miałem nadmiaru czasu.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

OD TURBACZA WIEJE WIATR

POGÓRZAŃŚKI RAWELIN