BIESZCZADZKA ZWIEWNOŚĆ

Zwiewność kojarzy mi się głównie z wierszem Tadeusza Leśmiana o tym samym tytule, ale tego dnia kojarzyła się z halnym, zwiewającym wszystko co jest dostatecznie lekkie, a wszystko co nieco cięższe wprawiające w kołysanie i drgania, tudzież inne chybotania. W związku z tym, miałem nieco problemu z rozłożonym w szczerym polu sprzętem, ale w ostateczności udało się złapać fragmenty zachodnich części Bieszczad i Gór Sanocko-Turczańskich.


Punkt obserwacyjny znajduje się na łące przy drodze prowadzącej na wschód od górnej stacji wyciągu narciarskiego w Gogołowie. Wiatr hula tu jak na stepie i trzeba się z nim liczyć zawsze na tak odkrytych miejscach.

 
Na początek fragment Gór Sanocko-Turczańskich. Czyli Jawor wznoszący się nad Jeziorem Solińskim i Ostre którego stokami biegnie droga nr 896 Ustrzyki Dolne - Ustrzyki Górne.

 
Tutaj w kadr wpadła Gruszka z Pogórza Leskiego i Pasmo Otrytu z jego kulminacją na Turhańcu.

 
No to pora na Bieszczady. Tutaj kadr łapiący ogół. Na wcześniejszym planie widać zabudowania Krosna i dwie fermy wiatrowe. Pierwsza, położona w centrum kadru znajduje się w rejonie Beska. Druga, w lewej części kadru znajduje się na stokach Żurawinki.

 
Tutaj Wyróżnia się charakterystyczna sylwetka Łopiennika z wybitną kopą szczytu Boroło.

 
To już wisienka na torcie z dnia dzisiejszego, czyli pięknie prezentująca się Połonina Wetlińska oraz fragment Połoniny Caryńskiej z jej najwyższym szczytem - Kruhłym Wierchem.

 
Na koniec dnia pstrykam jeszcze widok na długi grzbiet Działu Gogołowskiego. Trzeba tu będzie jeszcze wrócić, bo miejsce oferuje także dalekie obserwacje w kierunku zachodnim.

 
Nie jest to rzecz jasna  pełna panorama Bieszczad z tego miejsca. Zabrakło tu min. szczytów z Grupy Tarnicy. Bieszczady już kilka razy gościły u mnie w kadrze. Na przykład przy okazji wizyty na Radziejowej, czy na Jaworzach w Beskidzie Niskim i na Wielkiej Łomnickiej Baszcie w Tatrach kończąc.


Miejscówka: Gogołów (Dział); 447 m n.p.m. (49.83399 N 21.5283 E)
Data polowania: 03.02.2019
Najdalszy strzał: Kruhły Wierch - 109 km.
Oręż fotograficzny: Pentax K-50 + Sigma 120-400 mm

Komentarze

  1. Wiatr... parawan plażowy trzeba było wbić z zmarzniętą ziemię i przez wyciętą dziurę fotografować :) Ja czasem jak nie mogę i nie mam warunków jak poradzić sobie z wiatrem to ściągam osłonę przeciwsłoneczną z obiektywu a dodatkowo stoję przy sprzęcie jak najbliżej się da żeby osłonić go podmuchów ciałem. Kiedyś orestegora ściągniętą kurtką osłaniałem od wiatru :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniały widok na: Moderówkę - Górę Wapniankę w Potoku - krośnieńskie lotnisko po drodze :)

      Usuń
    2. Patent z robieniem z siebie (albo z kogoś pod ręką) parawanu już stosowałem. Pomimo, że raczej kawał chłopa ze mnie, to turbulencje są często na tyle duże wiele to nie daje. No ale na tego typu miejscówce, wiele się nie nawojuje w walce z wiatrem. Gdyby było ciemniej, to fajnie komponował się kadr z widoczną na zdjęciach DK28, powinno wtedy zarysować czerwono - białą wstążkę.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TATRY Z ZIELONEGO WZGÓRZA

OD TURBACZA WIEJE WIATR

NAD NILEM