NIEŚMIAŁOŚĆ...

Królowa Beskidów jest zwykle alegoryzowana jako niewiasta z ponurym nastrojem. Wszystko rzecz jasna w związku dość dużą dynamiką pogody na szczycie. Jednak podczas jednej z wizyt na Pogórzu Ciężkowickim udało się dojrzeć Babią Górę od jeszcze innej, tym razem spokojniejszej strony. Rzekłbym, że ukazała się z odrobiną nieśmiałości. Niczym panienka kukająca zza firanki.


Babia Góra będzie wystawać śmielej gdy udamy się wzdłuż grzbietu bardziej na południe ku dolinie Szwedki. Jednak tylko koło nadajnika BTS na przysiółku Wielkie Lipie znalazłem miejsce by wygodnie zatrzymać auto. Dlatego trzeba będzie tu kiedyś wrócić, ale tym razem na rowerze, by zaaranżować bardziej śmiałą sesję z Królową Beskidów...


Punkt obserwacyjny znajduje się tuż koło nadajnika BTS, który jednak zniknął za prawą krawędzią kadru.

 
Widok w kierunku Babiej Góry na 200 mm.

 
Oraz bardziej szczegółowy kadr na 400 mm z nieśmiałą, główną bohaterką.

 
Dalekie obserwacje Babiej Góry z Jonin, były już wykonane kilka lat temu, ale z innego, położonego bardziej na południe miejsca. Wówczas Babia Góra również wyglądała nieśmiało zza zalesionych grzbietów. Owe zdjęcia wykonał Marcin Bawiec, podczas zimowego wieczoru 03.02.2014 r.

 

Rzut obserwowanego obszaru.

 
Punkt obserwacyjny:   Joniny (Wielkie Lipie); 350 m n.p.m. (49.90876 N 21.16778 E)
Data obserwacji:   28.05.2022
Największa odległość:   Babia Góra - 123,5 km.
Sprzęt fotograficzny:   Pentax K-50 + Sigma 120-400 mm

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ALPEJSKIE AKWARELE

PODPRZEMYSKIE PODTATRZE

KAŻDY MA SWOJE BIESZCZADY